-Możesz przestać ciągnąć mnie jakbym był zwierzęciem, może od razu kupisz mi smycz?- Luke jęknął za mną
-Nie robię tego specjalnie- Zatrzymałam się i odwróciłam twarzą do niego
-Jestem zdolny do samodzielnego chodzenia- nie mam pojęcia, czemu był taki zdenerwowany, wcale nie ciągnęłam go aż tak mocno. Wariował nad błahostką
-Tak wiem- parsknęłam- Trzymałam twoją rękę, nie robiłabym tego, gdybym wiedziała jaki wielki to problem
-Masz zaskakująco silny chwyt, to boli- Luke zaśmiał się i oboje spojrzeliśmy na moją rękę, która bardziej oplatała jego nadgarstek niż jego dłoń
-Cokolwiek chcesz powiedzieć, to wszystko jest w porządku-chłopak zapewnił
-Wszystko ok?- zapytałam, a Luke westchnął i spojrzał w ziemię
Tak desperacko chciałam żeby Luke mógł znów być sobą. Nie byłabym nawet zła, kiedy znów powrócił do obrażania mnie i bycia egoistycznym sobą. Przeraża mnie sposób w jaki on teraz funkcjonuje. Boli mnie kiedy słyszę jak mówi o wszystkim be ogródek
-Staram się, aby tak było- Nasze oczy spotkały się po raz kolejny. Jego ręce się trzęsły, a ja nie byłam pewna, czy to z zimna, czy może z nerwów
-Luke, proszę- powiedziałam, ale w połowie mój głos zaczął zmieniać się w szept. Luke przygryzł wargę i rozejrzał się na około. Przez chwilę obserwował ludzi, którzy mijali nas kiedy my byliśmy uwięzieni we własnym małym świecie. Jęknął i przejechał swoją trzęsącą się dłonią po blond włosach
-Chodźmy- obrócił mnie w przeciwnym kierunku, do którego mieliśmy iść
Chodźmy gdzie? Myślałam, że idziemy do mojego domu?- spytałam, kiedy Luke ciągnął mnie wzdłuż ulicy
-Zmiana planów- odkrzyknął do mnie
Jego działania zaskoczyły mnie przez ostatnie kilka dni wydawał się być taki oddalony ode mnie, niedostępny. On nie mówił nic, chyba, że było to konieczne. Jadł też dużo mniej niż normalnie. Wiem, że jego stan pogarszał się niezależnie od tego jak bardzo chciał go poprawić. Zobaczyć Luke'a zachowującego się w sposób...normalny, było świetne. Wydawał się przełączać na swój normalny tryb, a ja nie zamierzałam zrobić nic, aby go zatrzymać
-Cóż, gdzie idziemy?- Zapytałam splatając nasze palce razem
-Na naszą drugą randkę- uśmiechnął się i ścisnął moje palce
Chwilę później przyjechaliśmy do kina, do ostatniego miejsca, do którego spodziewałabym się, że Luke mnie zabierze. Kiedyś rozmawialiśmy jak filmy rozwalają randki i wiem, że Luke był zbyt mądry, żeby tak łatwo i szybko o tym całkowicie zapomnieć. Znał mnie zbyt dobrze, żeby zabrać na randkę, na której totalnie by mi się nie podobało. Wiem, że miał zaplanowanego coś innego.
-Hej Cal- Krzyknął kiedy weszliśmy. Chłopak był za ladą, jak z resztą zwykle. Wydawało mi się, jakby on tu ciągle pracował
-Co tutaj robisz?- zapytał brunet i zaczął się śmiać, podczas kiedy Luke wszedł za ladę i zaczął przeszukiwać półki pod kasami- Jesteś po zmianie, nie możesz tu wchodzić
Luke podniósł przypadkową plakietkę, która leżała obok kas i przypiął ją sobie do koszuli. Było tam napisane "Bill", ale nie sądzę, aby blondyna to obchodziło- Teraz mogę!
-Co na prawdę tu robisz?- zapytał Calum i spojrzał na mnie, ale ja tylko wzruszyłam ramionami, ponieważ szczerze, to nie miałam pojęcia
-Jesteśmy teraz na randce- Lucas wskazał na mnie
-Oh hej Stella...Jesteś na randce ze Stellą?- powiedział jakby urażony, że nie dowiedział się o tym wcześniej
-Mam to-powiedział wyciągając coś z jednej z szuflad- Tak, jestem na randce ze Stellą, mieszkasz pod kamieniem*?
-Co? Ja..n...nie- Cal zaśmiał się najwidoczniej zdezorientowany całą tą sytuacją
-Ja tylko cały czas gadam o tym jak bardzo ją lubię-Mrugnął do mnie. Luke szybko przeskoczył przez ladę przy czym minimalnie się poślizgnął, ale było to zapewne spowodowane tym, że jego buty są jeszcze mokre od śniegu
-Myślałem, że masz chłopaka?- skinął na mnie Calum wciąż zmieszany całą sytuacją
-On jest dupkiem!-krzyknął blondyn i zaczął mnie odciągać od chłopaka- Przy okazji sala numer 6 jest zamknięta
-Co? Nie, nie jest!- odkrzyknął
-Teraz jest- zaśmiał mnie i wciąż ciągnął- Wyjdziemy stąd za kilka godzin!
-Co robimy?- zapytałam Luke'a kiedy wprowadził mnie na salę
-To- Powiedział chłopak i ciągnął mnie ze sobą przez rzędy siedzeń, aż znalazł te idealne- Jesteśmy na naszej drugiej randce
-To ciemna sala kinowa, Bill- Zaśmiałam się nazywając go imieniem z plakietki, którą ukradł. Widocznie nie uznał, że to było zabawne, ponieważ stał nade mną ze skrzyżowanymi rękami. Po kilku sekundach wpatrywania się we mnie odwrócił się i uniósł palec, który miał oznaczać, że chłopak wróci za minutkę.
Ekran filmowy rozbłysnął, a po chwili usłyszałam huk.i jakieś stłumione krzyki Luke'a. Po chwili wrócił, a w ręku miał coś co na pierwszy rzut oka wyglądało jak pilot. Usiadł obok mnie
-Poważnie?-Zapytałam nie mając pojęcia co on robi
-Powiedziałaś, że na naszej kolejnej randce powinniśmy tylko we dwoje obejrzeć kilka filmów Disney'a- spojrzał na mnie z szerokim uśmiechem na twarzy
-W takim razie co będziemy oglądać?- zapytałam i odpowiedziałam mu wielkim uśmiechem
-Tylko się nie śmiej-nagle spoważniał- To jeden z moich ulubionych filmów na ten moment
-Nie będę się śmiać, po prostu mi powiedz- Obiecałam, ale już zaczynałam się z niego śmiać
-Kraina Lodu-powiedział i szybko odwrócił się chowając twarz w dłonie, zbyt zawstydzony, żeby chociaż spojrzeć w moim kierunku
-Kraina Lodu? Poważnie?- Roześmiałam się głośniej niż przewidywałam, że to zrobię. Złapałam rękę chłopaka i odciągnęłam od jego twarzy zmuszając go do spojrzenia na mnie
-Mówiłaś, że nie będziesz się śmiać!- Krzyknął wstając
-Nie śmieję się!- Zakryłam buzię dłońmi, aby powstrzymać się od tego.
-To dobry film!-jęknął i zajął swoje miejsce.Niesamowicie się wiercił, aż w końcu wygodnie się umiejscowił kładąc głowę na moim ramieniu. Rozejrzałam się i zobaczyłam, że miał swoje nogi na drugim siedzeniu. Wyciągnął się w tym kinie, jakby to był jego dom. Myślę, że może wszystko tutaj traktować w ten sposób, przynajmniej dopóki jesteśmy sami.
-Oh Bill! Jesteś strasznym mięczakiem!- zachichotałam spoglądając na chłopaka
-Wolę, gdy nazywasz mnie Lucas, Bill brzmi jakbym był starszym człowiekiem-posłał mi uśmiech przed pochyleniem się, kiedy nacisnął na moje usta swoimi
To był nasz pierwszy pocałunek, który wydawał mi się, jakby trwał wieczność. Jego usta były tak miękkie, że było to niczym nowe doświadczenie. Przez kilka ostatnich dni kiedy Luke był przygnębiony tak naprawdę nie chciał robić nic, nie mówiąc już o siedzeniu w sali kinowej i całowaniu się ze mną. Dzisiaj musiało stać się coś co go wyrwało z przygnębienia. Coś musiało poprawić jego humor. Nie miałam nawet wystarczająco czasu, aby oddać pocałunek, ponieważ chłopak od razu odsunął się.
-Bądź cicho, film się zaczyna!-wyszeptał
***
-To była najlepsza druga randka w całym moim życiu na jakiej kiedykolwiek byłam-Przyznałam Luke'owi kiedy parą wyszliśmy z sali.
-Założę się, że nie możesz się już doczekać naszej szóstej randki!-spojrzał na mnie spod ukosa i uśmiechnął się szeroko
-Już to wszystko zaplanowałeś?-zapytałam
-Nie, nie mam-blondyn roześmiał się
-Zastanawiałam się tylko. Wydajesz się człowiek, który ma przygotowany plan na każdą sytuację-przewróciłam oczami
-Ta, uwielbiam mieć przygotowany plan. To świetne uczucie wiedzieć, co wydarzy się za chwilę-wzruszył ramionami
-Czasami miło jest dawać się zaskakiwać-odpowiedziałam, a Luke złapał mnie za rękę i splótł nasze palce razem.
-Lubię zaskakiwać ludzi, a nie być zaskoczonym- Uśmiechnął się i przyciągnął mnie bliżej siebie.
-Jesteś taki dziwny
Po tym szliśmy kilka minut w milczeniu. Jednak to było to komfortowe milczenie, jak z resztą zawsze. Nie obchodziło mnie to, że nie rozmawialiśmy, cieszyłam się tym, że Luke czuł się lepiej
-Jak ty to robisz Stello Anno?- z nikąd zapytał Luke. Chłopak szedł szybko cały czas kołysał naszymi złączonymi dłońmi, a ja próbowałam za nim nadążyć
-Jak robię co Lucasie Robercie?-jęknął na sposób w jaki go nazwałam
-Ty...to. Po prosty wkroczyłaś do mojego życia włączając się do każdej jego części. Miałem tak wiele planów na siebie dopóki cię nie było, ale teraz nie chcę zrealizować żadnego z nich. Sprawiłaś, że wszystko stało się inne, a ja nie mam pojęcia jak. Jesteś tylko dziewczyną, która nie ma powinna robić takich rzeczy- spojrzał na mnie, a jego usta wyprostowały się. Wydawał się zmieszany faktem jaki duży wpływ mam na niego. Zupełnie jakby nikt nigdy wcześniej nie wpłynął na niego.
-Co chcesz przez to powiedzieć?- zapytałam unosząc brew. Oczywiście wiedziałam o co mu chodzi, ale zapytałam.
-Po prostu czynisz mnie szczęśliwym-Usta chłopaka zaczęły zawijać się w kącikach tworząc mały uśmiech
-Cóż, to że cię uszczęśliwiam sprawia, że i ja taka się czuję- zaśmiałam się, wiedząc, że całe to zdanie brzmiało dziwnie
-Ja po prostu....Na prawdę- zamknął swoją buzię szybko. Spojrzał na ziemię, po czym przeniósł na mnie wzrok-Muszę coś zjeść. Jestem głodny
-Oh-powiedziałam nieco rozczarowana takim zakończeniem. Spodziewałam się usłyszeć od niego czegoś więcej. Zbudował taką atmosferę tą ciszą
-Możemy iść na hot doga?- zapytał zaskakując chyba nas obu. Zawsze był uparty co do jedzenia mięsa i nagle pyta, czy nie pójdę z nim na hot doga
-Co powiedziałeś?-zatrzymałam się co stworzyło lekki grymas na jego twarzy
-Chcę hot doga, Stel. Muszę go zjeść
-Okay, dobrze. Więc znajdźmy miejsce, gdzie je sprzedają- chwyciłam rękę chłopaka i pociągnęłam go w przeciwnym kierunku
Dziesięć minut później znaleźliśmy odpowiednią budkę na rogu ulicy i tam Luke dostał swojego wymarzonego hot doga. Wzięłam też dla siebie, ale najpierw chcę obejrzeć jak blondyn je swojego. Brzmi strasznie, ale sam tego chłopaka o jedzeniu mięsa był już dziwny
-Czemu się gapisz?-zapytał przed wzięciem pierwszego kęsa.
-Czekam, aż weźmiesz swój pierwszy kęs-zaśmiałam się
-Czy to coś wielkiego?-zapytał-To tylko hot dog, jadłem go kiedyś
-Powiedziałeś mi, że nie jesz mięsa, co sprawiło, że nagle ci się zachciało?-odsunął go od swojej twarzy i odwrócił się do mnie. Ugryzłam swojego hot doga i obserwowałam Luke'a rozmyślającego nad odpowiedzią. Miał twarz bez wyrazu, do której tak właściwie już zdążyłam się przyzwyczaić.
-Ty
-To najdziwniejsza rzecz, jaką ktoś kiedykolwiek mi powiedział- cofnęłam się o krok od chłopaka, który w końcu zdecydował się na pierwszy kęs
-Nawet nie pytaj- powiedział z pełnymi ustami- Opowiem o tym innym razem
-Jak to jest?-powiedziałam decydując się na ignorowanie chłopaka
-Smakuje tak samo jak pamiętałem- wziął jeszcze kilka gryzów, ale ja byłam szybsza i kiedy skończyłam mojego hot doga odezwałam się ponownie
-Na prawdę? Nie jesz mięsa od kilku lat, a kiedy wreszcie to robisz nie masz nic do powiedzenia?-jęknęłam
-To nawet nie jest prawdziwe mięso. Gdybym miał na takie ochotę to kupiłbym sobie stek-zaśmiał się głośno
-Jesteś taki głupi- zaśmiałam się zadziornie szturchając ramię chłopaka
-To było dobre, ale nie sądzę, abym w najbliższym czasie znów chciał jeść mięso. Po prostu miałem na nie nastrój- wzruszył ramionami i dokończył hot doga, a kiedy przechodziliśmy obok kosza, wyrzucił tam nasze opakowania.
-Jesteś szalony- powiedziałam, a Luke jęknął i owinął rękę wokół mojej talii przyciągając mnie do siebie. Pocałował moją skroń i zaśmiał się cicho.
-Jestem głupkiem, szalony i wcześniej nazwałaś mnie mięczakiem, jeszcze jakieś obelgi?- zatrzymał mnie łapiąc za ramiona i obrócił w swoją stronę
-Nie obrażam cię!-zaprotestowałam. Ustałam na palcach i podniosłam głowę do góry, żeby spojrzeć na chłopaka. Wydawał się jakieś trzy metry wyższy ode mnie- A mięczakiem nazwałam Billa, a nie Lucasa!
-Oh, naprawdę?- Uśmiechnął się i pochylił w moją stronę
-Tak, naprawdę! Nazywanie kogoś głupkiem też nie jest obrazą. Lubię to jaki przygłupi jesteś- stojąc na palcach owinęłam ramiona na jego szyi, a on położył ręce na mojej talii przyciągając mnie do siebie.
-Gdyby mój oddech nie śmierdział hotdogiem, to bym cię teraz pocałował- Luke uśmiechnął się, a ja załapałam jego kolczyk w zęby i zaczęłam się nim bawić
-Znów zachowujesz się jak przygłup!- Zaśmiałam się zarzucając głowę do tyłu
-Dobra, zróbmy to- Powiedział szybko i złączył nasze usta
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
HEJ LUDZISKA!
Minął tydzień szkoły, a ja już chcę wakacje i mam dość.
Minął tydzień szkoły, a ja już chcę wakacje i mam dość.
Tak mi się zebrało na tego gifa, po Stuke moment
Pamiętajcie o pisaniu na twitterze pod:
#FallFFPL
Twitter: @hanxcrush
@RonnieFFPL
Twitter: @hanxcrush
@RonnieFFPL
nie mam pomysłu na fajny komentarz, chyba tylko podziękuję że to tłumaczysz
OdpowiedzUsuńHejo :D Kiedy będzie next? Nie mogę się doczekać ;)
OdpowiedzUsuń